Wizyta w JaponiiVisit in Japan

Po latach marzeń udało mi się polecieć na kilka dni do Japonii. Pomysł podróży pojawił się z dwóch powodów. Pierwszym było zaproszenie koleżanki z Tokio, która od lat jest miłośniczką i właścicielem rasy hokkaido, a od niedawna również hodowcą tej rasy. Drugi powód to uroczy czerwony szczeniak z hodowli Państwa Furukawa mieszkających na wyspie Hokkaido. W między czasie pojawiła się kolejna idea – wspólny wyjazd na prawdziwą japońską wystawę organizowaną przez Dokenho.
Pierwszego dnia po przylocie do Tokio w pierwszej kolejności zapoznałam się z Kaito :) Uroczy, szczęśliwy i odważny rudy psiak, chętny do zabaw i psot, jeszcze nie wiedział, że za chwilę zabiorę go na inny kontynent… Pomimo różnicy czasu udało nam się z Ikko tego dnia zwiedzić Asakusa (dzielnica pełna świątyń o charakterze religijno-handlowo-rozrywkowym). Następnego dnia rano wyruszyłyśmy w podróż do Nagano, gdzie miała odbyć się wystawa. Po przyjeździe na miejsce zabrałyśmy psy na spacer w górach do starego parku. Wieczorem w hotelu odbyła się uroczysta tradycyjna kolacja dla członków stowarzyszenia Dokenho. Kolacja była naprawdę tradycyjna – menu złożone było z potraw typowych dla regionu Nagano i nie miało nic wspólnego z sushi…
W niedzielę punktualnie o 8:00 rozpoczęła się wystawa. Na początku uczczono minutą ciszy ofiary trzęsienia ziemi i tsunami z marca 2011 roku. Potem po przemówieniu zostałam przedstawiona jako gość z dalekiego kraju… i rozpoczęły się oceny psów w klasach. To była najdłuższa część wystawy. Sędzia szczegółowo ocenia budowę psa notując wszystkie sprawdzone elementy w tym miedzy innymi: oczy (rozstaw, kształt i nachylenie), wielkość i sposób ułożenia uszu, długość ogona i sposób jego noszenia, jądra u psów, linię górną i dolną, kątowanie kończyn, proporcje oraz ogólny wyraz głowy i całego psa. W trakcie tej oceny sprawdzany jest zgryz oraz czy występują braki w uzębieniu. To jest ta najzabawniejsza część oceny. Większość wystawianych hokkaido niechętnie… pokazywało uzębienie. Sędzia jednak z cierpliwością liczył wszystkie zęby nie zważając na warczenie i wyrywanie się psa. Za takie zachowanie psy nie są dyskwalifikowane. Dodam tylko, że wszyscy na czas wystawy zakładają rękawiczki. Druga część to ocena w ruchu i porównanie psów w klasach. Po wyborze zwycięzcy w klasie sędzia omawia wady i zalety wszystkich psów. Sędziowie wspólnie na podstawie wcześniejszych notatek i oceny psa w ruchu ustawiają psy od pierwszego do ostatniego miejsca w danej klasie. Psy w czasie tej oceny cały czas biegają wokół największego ringu. Trzeba mieć dobrą kondycję, bo ocena trwa długo. Pies musi biec przed właścicielem ciągnąc go – to jest istotna różnica między sposobem wystawiania psa w Japonii i w Europie. Kolejna różnica to tolerancyjne podejście do objawów agresji w ringu. Psy nie są za to dyskwalifikowane. Według ich standardu hokkaido może być wykorzystywany jako pies stróżujący i takie zachowanie jest objawem dobrego temperamentu psa. Tak samo może być nieufny w stosunku do sędziego w czasie sprawdzania uzębienia i jąder. Jednak pod żadnym względem nie dopuszcza się do bezpośredniej konfrontacji obcych psów. To jest podstawowa zasada obowiązująca na wystawie. Nikt nie podchodzi z własnym psem do innych psów. Nikt nie dotyka obcych, dorosłych psów, takie zachowanie jest dopuszczalne jedynie w stosunku do szczeniąt. Wszędzie jest dużo miejsca, wszystko odbywa się w ciszy i spokoju oraz z uśmiechem na ustach. Obrazem, który utkwił mi w pamięci jest widok starszych osób, które z zapałem przyjechały z różnych stron Japonii ze swoimi psami dotrzymując kroku młodszym i pokazując niesamowitą, silną więź, która tworzy się pomiędzy nimi a ich Ainu-Ken. Kolejną ciekawostką jest niepisany zakaz kąpania psów przed wystawą. Zasadą jest, że na wystawie pokazuje się psy w ich naturalnej kondycji, bez względu na to czy są brudne, liniejące czy po porodzie. Pies ma się dobrze prezentować bez względu na porę roku, czy pogodę.
Kolejny dzień spędziłyśmy na załatwianiu formalności na lotnisku , a wieczorem poszłyśmy na wspólną ostatnią kolację… We wtorek z sercem pełnym wrażeń i odrobiną smutku, że ta przygoda się kończy rozpoczęliśmy z Kaito podróż powrotną do Polski. Na koniec dodam tylko, że wszystkie psy w domu Ikko wiedziały, że Kaito odchodzi, sprawiały wrażenie spokojnych i zamyślonych. Natomiast Kaito po zaparkowaniu przed bramą mojego podwórka wyskoczył z samochodu i podbiegł radośnie merdając ogonem prosto do furtki…
Bardzo dziękuję Itsuko za umożliwienie mi przyjazdu i ciągłą opiekę oraz za tak serdeczne przyjęcie przez Ciebie, twoją rodzinę i przyjaciół.

Galeria 1 – Japonia

under construction

Gallery 1 – Japan