KIBAKIBAKIBA


M’Kiba Tajgeta

06.09.2005

Rasa: hokkaido

Płeć: pies

Umaszczenie: białe

Sprowadzony : z Polski

Badania: HD A, ED 0

Ojciec: Eros Sumici Kridla

Matka: Dolly Czech Jakobin

Hodowca: Iwona Miśkiewicz

Współwłaściciel: Robert Kucharski

 

HISTORIA

Opowieść o tym jak Kiba do nas trafił jest krótka. W naszym życiu w czerwcu 2005 pojawiła się sunia siberian husky, w której się od razu zakochaliśmy. Oczywiście nie było mowy o wzięciu drugiego siberian’a, bo mieszkanie za małe i za mało czasu na zajmowanie się drugim szczeniakiem… (tak myśleliśmy). Jednak w naszej dalekiej przyszłości zrodziła się wizja kolejnego psa. Od momentu pojawienia się Buffi zaczęliśmy dostrzegać psy wokół i inne różne psie sprawy. Zaczęliśmy czytać książki i czasopisma o psach. Naszym zainteresowaniem obdarzyliśmy głównie szpice, czyli grupę V FCI. I stąd wziął się Kiba. W pewną słoneczną sobotę w ramach zasłużonego odpoczynku zaczęłam czytać czasopisma. Ostatnim, które wzięłam do ręki był Pies (czasopismo ZKWP). Czytanie tego wydawnictwa zaczynam od ostatnich stron, czyli ogłoszeń hodowców. Studiując ogłoszenia z grupy V zobaczyłam jedno, pt.: Hokkaido. Mmmm myślałam, że wiem jakie szpice są w Polsce, ale co to jest hokkaido? Jedyne słuszne skojarzenie powędrowało do Kraju Kwitnącej Wiśni, kraju mangi i anime, kraju o ciekawej historii oraz kraju mającego duży wpływ na zawód, który obecnie wykonuję. Zapytałam Roberta, czy zna tą rasę? Odpowiedź brzmiała nie! (a wiedzcie, że rzadko słyszę od niego taką odpowiedź :) ). Cóż po chwili polska wyszukiwarka internetowa uraczyła nas podobną odpowiedzią. Znaleźliśmy parę stron zagranicznych ze skromnymi informacjami oraz 3 polskie (patrz linki). Z czystej ciekawości napisałam nieśmiało do polskiego hodowcy. Następnego dnia rozmawiałyśmy już o tej rasie. Dowiedziałam się wtedy, że ogłoszenie dotyczyło mających się narodzić szczeniaków z ostatniego planowanego miotu suki Dolly Czech Jakobin. Następny miot nie mógł być możliwy, gdyż dla drugiej, młodej suni z hodowli brak jest niespokrewnionego samca w całej Polsce (i nie tylko). Podjęcie decyzji było trudne, po burzliwych wspólnych przemyśleniach, zdecydowaliśmy zamówić suczkę. Zdecydowaliśmy się bo wszystkie informacje zdobyte na temat rasy sprawiły, że wydała nam się ona wyjątkowa. Może na decyzję miała też wpływ nasza mała słabość do Japonii. Kolejny etap to miesiąc oczekiwanie na poród. W międzyczasie zastanawialiśmy się nad imieniem dla suczki. Wybraliśmy imię Cheeza (Moon Flower) z anime Wolf’s Rain, choć bardziej podobało nam się Kiba, które jednak jest imieniem rodzaju męskiego. Dnia 6 września 2005 ok. godz 15-tej urodziły się dwa pieski… Los tak chciał. Już mieliśmy zrezygnować. Po kolejnych burzliwych przemyśleniach i rozmowach z Ewaką – współwłaścicielką dwóch ainu zdecydowaliśmy się wziąć psa. Nazwaliśmy go Kiba – japońskie brzmienie słowa Kieł. Po niecałych 2 miesiącach zawitał w naszych progach. charakter Kiba to mały, energiczny skowyjec. Jest odważny i wesoły. Niestety trochę egocentryczny zawadiaka. Zbita, puchata, biała kulka, która cały czas próbuje wejść innym na głowę. Jest też ogromnym złośnikiem. Niezadowolenie wyraża swoim wspaniałym głosikiem, na co najmniej kilka sposobów: skowyjąc grubo, głośno i rozpaczliwie, piszcząc wysoko, głośno i wściekle, głośno warcząc. Łatwo zauważyć, że wszystkie sposoby mają wspólną cechę – zawsze robi to głośno :). Jest również akrobatą, który często robi sobie z mebli tor przeszkód (a najchętniej na imieninach u Rodziny – lata między nogami stołu i krzeseł, na przemian skacząc nad lub czołgając się pod stołeczkami). Jest inteligentnym i niezależnym cwaniakiem. Na szczęście jego ogromne łakomstwo zwiększa posłuszeństwo w czasie ćwiczeń. Czasem zachowuje się jak histeryk, zwłaszcza przed wejściem do weterynarza i zastrzykiem, o którym w sekundę po zapomina. Jego histeria jest wielce teatralna (i ciężka do zniesienia), ale zawsze na zapas! Jest troszkę powściągliwy do innych psów, natomiast lubi przebywać w towarzystwie człowieka. Jest dobrym kompanem zarówno na spacerach, jak i przy zmywaniu naczyń. W domu często śpi przy naszych nogach, opierając głowę na naszych stopach, czy pod fotelem, na którym ktoś siedzi. Jest towarzyski, przyjazny i wierny. Na spacerach, co chwilę sprawdza czy jesteśmy (podtrzymuje kontakt wzrokowy), zawsze do nas wraca. W pewnym sensie jest ciepłą przylepą. Ma jednak chwile chodzenia własnymi ścieżkami. Nie szczędzi głosu obcym kręcącym się za drzwiami. Jego spojrzenie jest pełne ufności, któremu ciężko się oprzeć, kiedy o coś prosi. To wspaniały, żywy (wręcz o niezmierzonych pokładach energii) psiak. Bardzo szybko się uczy, co nie oznacza, że zawsze ma ochotę na ćwiczenia. Już w wieku 8 tygodni rozumiał, czego się od niego wymaga. W chwili obecnej uczęszcza do przedszkola szczeniaczków i poznaje ‘wielki’ świat. Pies ma umaszczenie białe, ciemne oczy i nos. W wieku trzech miesięcy na jego sierści zaczęły pojawiać się rudawe obszary. Najbardziej zrudziały mu uszy, zaraz potem końcówka ogona, trochę łapy i pas przez cały grzbiet. Przybiera wagę w strasznym tempie. Jest nieduży, ale już teraz można zauważyć charakterystyczną dla rasy muskularność. Tylne łapy rozstawia szeroko do tyłu i merda pociesznie zakręconym ogonkiem. Jest śliczny :).
(KJ, 17.01.2006) charakter cd Sporo o naszych decyzjach przed kupnem Kiby jest opisane wyżej. Obawialiśmy się w domu psa, o którym krążyły plotki, że są hiperaktywne i nadpobudliwe, a sami japończycy twierdzą, że Hokkaido to półdzikie psy. Słuchaliśmy historii o władczym charakterze tej rasy, o dystansie wobec obcych ludzi i zwierząt, o zapędach dominacyjnych, spora część znajomych twierdziła, że nie minie kilka miesięcy a nasza sunia husky będzie potulnie ustępowała przed małym terrorystą.
Po 10 miesiącach możemy zweryfikować część tych twierdzeń.
To fakt, że Hokkaido to bardzo aktywne psy. Wybiegany syberian husky zlega w kącie i śpi przez kilka godzin. Kiba w tym czasie biega po mieszkaniu czy działce, zliczając domowników, drzemie bardzo czujnie wychwytując nawet najmniejsze dźwięki na klatce czy też przy ogrodzeniu. Od razu informuje nas czy w pobliżu znajdują się sąsiedzi czy też obce osoby, każdy człowiek zasługuje na inny rodzaj szczeknięcia lub wycia :) Przychodzących do domu gości Kiba wita donośnym skowytem (taki nasz mały alarm przeciw włamaniowy). Odrębny rytuał ma miejsce, gdy do domu wraca ktoś z rodziny – na widok domownika Kiba wydaje z siebie przerażający ryk, który przez postronnego obserwatora może być odczytany jak dźwięk wydawany przez wściekłego, atakującego psa. Co gorsza Kiba w tym akcie radości chwyta zębami za nadgarstek lub dłoń i trzyma w pysku dalej wyjąc. W tym momencie, żadne ze zwierząt z naszego domu nie może podejść do witanej w ten sposób osoby, gdyż jest gwałtownie odganiane. W czasie, gdy domownicy są w domu, Kiba stara się towarzyszyć nam w pracy, kładzie się na stopach, gdy zmywamy naczynia, chowa pod fotelem, gdy pracujemy przy komputerze, nie narzuca się ze swoją obecnością, nie dopomina o pieszczoty po prostu stara się być w pobliżu. Kiba nie znosi zostawać w domu sam bez człowieka, natychmiast akcentuje fakt opuszczenia domu przez ostatniego domownika głośnym wyciem. Bardzo lubi podróże pociągiem i samochodem – przez cały czas podróży obserwuje świat za oknem.
Na spacerach nie boi się obcych psów, każdego, który pojawia się w zasięgu wzroku traktuje jak zdobycz myśliwską. Kładzie się w trawie, zaczyna skradać, by po chwili wykonać skok w stronę “ofiary”. Mimo swoich niepozornych rozmiarów (waży ok. 18kg), jest niesamowicie silny. Ja określam to mianem “mały, krępy, niewywrotny”, potrafi tak zaprzeć się w miejscu i usztywnić mięśnie, że trudno go przesunąć, czy też przewrócić. Na jednej z wizyt u weterynarza trzymały go cztery osoby by zrobić badanie oczu :)
(RK, 19.07.2006)


M’Kiba Tajgeta

06.09.2005

Breed: hokkaido

Sex: male

Colour: white

From : Poland

Examinations: HD A, ED 0, eyes clear

Father: Eros Sumici Kridla

Mother: Dolly Czech Jakobin

Breeder: Iwona Miśkiewicz

Co-owner: Robert Kucharski

 

HISTORY

Under construction