ITSU-HIME

Itsuhime Kitami Hokuryuusou

31.12.2006

Rasa: hokkaido

Płeć: sunia

Umaszczenie: czerwone

Import: z Japonii

Badania: HD A, ED O, oczy wolne od wad (kliniczne), CEA nosiciel

Ojciec: Hokuhoueiyuu Mikasa Oikawa

Matka: Yuuka Mukawa Mikami

Hodowca: Tatsumi Saito

Tytuły: Młodzieżowy Champion Polski, Champion Polski, Champion Litwy, C.I.B.

HISTORIA

Historia Dżadży (Itsu-Hime – pot. zwaną Jadźką i Dzidzią) jest bardzo długa. Wcześniej nie wierzyłam, że można tak długo czekać na psa. Staranie się o rudą Słodkość trwało od lutego 2006 roku. Na początku przypominało łapanie się po omacku wszystkich możliwych sposobów. Ciągłe odbijanie się od muru i brak zrozumienia szybko zniechęca. Na szczęście każda droga prowadzi do ludzi o wielkich sercach, których dodatkowo mogą połączyć wspólne pasje… :) Teraz już wiemy, że w swojej ojczyźnie (Japonii) hokkaido inu rodzi się dużo, dużo więcej niż w Polsce naszych rodzimych owczarków podhalańskich czy nizinnych. Zielone światło zapaliło się późną jesienią tego samego roku. Rozpoczęliśmy nerwowe oczekiwanie na miot, potem na wybór szczeniaka. Kolejny etap, który dotyczył spraw finansowych wymagał odwagi i zaufania. Dżadża urodziła się w szczęśliwy w Japonii ostatni dzień roku – 31.12.2006. W marcu Ikko – osoba, która zaoferowała nam swoją pomoc w dosłownie wszystkich sprawach, zabrała Małą do Tokio. Myślę, że sunia czuła się tam jak w raju. Pomimo krótkiego czasu spędzonego w wielkim mieście Ikko bardzo pokochała nasze nieznośne stworzenie. Domyślam się jak ciężko było się Jej rozstać z czworonogiem. Cóż, mamy poważny – żywy powód, żeby się spotkać w przyszłości… Ze względu na polskie prawo, nie można wwieźć psa poniżej 3 miesięcy i 22 dni do kraju. Z tego powodu jedne z najważniejszych okresów socjalizacji szczeniaka nas ominęły. I w tej kwesti Ikko okazała się niezastąpiona. Pomijając fakt, że Itsu jest straszliwą łobuzicą, jest również bardzo radosną, odważną i przyjazną suką. Wracając do tematu historii, przyjachała do nas na koniec kwietnia 2007. Ciekawostką, którą usłyszeliśmy od Kierownika zmiany na lotnisku (cargo) w Warszawie, że w zeszłym roku również przyleciało do Polski hokkaido. Pan kojarzył rasy japońskie i twierdził, że to nie była ani Akita, ani Shiba tylko Hokkaido… Hm, pozostanie to dla nas tajemniczą informacją, chyba że spotkam kiedyś te szczere, kochające, skośne oczy na spacerze :)

Po pierwsze i przede wszystkim młoda jest wielką Łobuzicą. Już my wiemy skąd się wzięło domowe imię Jaja-Ume (jap. Chłopczyca) nadane jej w Tokio… Do tego jest nadzwyczaj słodka, w każdym momencie, nawet nakryta na ‚gorącym uczynku’. Spojrzenie jej wielkich, skośnych oczu, przymilny uśmiech, położone uszy i niby to nieśmiało merdający ogon wymusza natychmiastowe wybaczenie. Konsekwencję w karaniu małej zachowuje jedynie nasza suńka SH, która nie daje się zwieść szczylowi. Jak przystało na przywódcę Buffy (SH) potrafi ją również skutecznie bronić… (czasmi aż za bardzo skutecznie). Młoda jest uparta, zawsze ma własne zdanie, ale daje się przekupić smacznymi kąskami. Na spacerach jest ciekawa świata, który obwąchany szybko ją nudzi. Na własnym terenie zabawnie obszczekuje obcych za ogrodzeniem. Na powitanie jak każda hokka, którą znamy zamienia się w gryzonia, czyli ze wszystkich sił trzyma ząbkami nasze dłonie i stara się wylizać i ‚skubnąć’ :) uszy, szyję i twarz. Oczywiście robi przy tym takie zamieszanie jakby było ich trzy… Dżadża lubi zabawy typu: łapać i zjadać – nie aportować, ale szarpać, tańczyć z kapciem, chować obuwie w ukrytą dziurę lub kąt, ściągać zabawne przedmioty właścicieli z parapetu, zjeść wszystko, co nas otacza. Poza tym lubi przytulać się do piersi i lizać dłonie patrząc Ci prosto w oczy. W zabawie z innymi psami nie odbiega od standardów swoich japońskich braci, które głoszą, że im więcej razy uszczypniesz w ucho i ogon kolegę, tym jest fajniej. Bulwersowało mnie to strasznie na początku, ale wszystkie nasze ‚japończyki’ tak robią. Styl Buffy jest wielce oddmienny, ale również zaskakujący. Standard siberiana, głosi że, im więcej razy staranujesz znienacka swojego kolegę, tym zabawa przyjemniejsza. W ten sposób nasze cztery potwory w czasie zabawy tworzą obraz następujący: 3 skośnookie – najstarszy biegnie robiąc zwody o 90 stopni we wszystkich kierunkach przestrzeni, średni go goni i szczypie w ogon lub ucho w czasie skrętów, najmłodsza szczypie w ogon średniego, a husky wskakuje znienacka taranując wybrany cel i przerywa pędzący pociąg skośnookich.

WYSTAWY

BOB, CAC, Club Winner, Druskienniki 2013

BOB, CACIB, Druskienniki 2013

BOB, CAC, Świebodzice 2013

BOB, CAC, Nowy Dwór Mazowiecki 2010
BOB, CAC, CACIB LESZNO 2010
WORLD WINNER FEMALE 2009 BRATISLAVA
BOB, CAC, CLUB WINNER HUNGARY 2008, BUDAPEST
BOB, CAC, CACIB, WARSZAWA 2008
BOB, JUNIOR WINNER, CZĘSTOCHOWA 2008
JUNIOR WINNER, Nowy Dwór Mazowiecki 2008
POLAND JUNIOR CLUB WINNER 2008 NDM
BOB, JUNIOR WINNER KIELCE 2007